with 8 komentarzy
Jak odróżnić zachcianki z ciała od emocjonalnych

Jak odróżnić zachcianki z ciała od emocjonalnych? I mam tu na myśli zachcianki żywieniowe. Temat dotyczy bardzo wielu osób, a jednak wiele z nich nawet nie zdaje sobie sprawy, że takie rozróżnienie istnieje. Po prostu uczuwają apetyt, chęć na jakąś potrawę i poddają się jej, a w efekcie dźwigają dodatkowe kilogramy. A mnie właśnie spotkało coś takiego:

Kręcę się po kuchni, bo jestem głodna. Ale kiedy patrzę na całe to lekkostrawne jedzenie, które tak mi do niedawna smakowało, to tracę apetyt. Zjadłabym coś konkretnego, pożywnego, kalorycznego (ale nadal zdrowego).

 

O co chodzi? Czemu tak się dzieje?

Wytłumaczyłam sobie to tak - karmię naturalnie synka. Kiedy był mniejszy, jego układ pokarmowy też był delikatniejszy, więc moje ciało wysyłało sygnały: "Zjedz warzywa na parze", "Zjedz kaszę".

Równocześnie ja sama będąc na takiej lekkostrawnej diecie, schudłam dużo i szybko.

Teraz jestem za szczupła, a synek już większy - sam je już pierwsze warzywa, owoce a dziś nawet wciągał krupnik na ryżu. Potrzebuje więcej energii, bo zaczyna stawać na nóżki, siedzi bez podparcia.

Więc i mój organizm się przystosowuje i woła "Zjedz coś konkretnego - musicie mieć siłę."

Stąd moje nagła zmiana zachcianek:  z lekkostrawnych na konkretne.

 

Jak odróżnić zachcianki z ciała od emocjonalnych

Kiedyś na kursie "Emocji się nie je", jedna z uczestniczek zadała mi pytanie:

 

"Jak odróżnić zdrową zachciankę z ciała od zachcianki kierowanej przez emocje, która powoduje ataki objadania się?"

 

Ale czym się one w ogóle różnią:

 

Zdrowa zachcianka z ciała, to przykładowo taka sytuacja, gdy:

 

  • z powodu niedoboru magnezu masz ochotę na czekoladę;
  • z powodu nadchodzącej zimy, masz ochotę na bardziej kaloryczne jedzenie, a w czasie upałów na lekki chłodnik;
  • z powodu ciążowych nudności, masz ochotę na lody (bo po nich ustają nudności - i w ogóle cała masa zachcianek ciążowych wynika z potrzeb ciała);
  • z powodu zbliżającej się miesiączki zwiększa się apetyt (to naturalne i pisałam o tym tutaj);
  • z powodu niedoborów zdrowych tłuszczów "chodzą" za Tobą orzechy.

 

Zachcianka wywołana emocjami, może wyglądać tak:

 

  • masz ochotę na czekoladę ( w zasadzie całą tabliczkę, dwie albo i trzy), bo czujesz się samotna i niekochana;
  • z powodu wewnętrznej pustki cieknie Ci ślinka na samą myśl o hamburgerze z frytkami;
  • kiedy wieczorem dopadają Cię smutki, myślisz tylko o lodach, w zasadzie o całym pudełku;
  • z powodu stresu w pracy schrupałaś paczkę chipsów, paluszków i zabierasz się za orzeszki (chrupanie rozładowuje napięcie).

 

I dla mnie jest kilka wyznaczników, dzięki którym można rozróżnić te dwa rodzaje głodu:

 

  1. Zachciankę z ciała można zignorować.

Teraz ja - zamiast jeść -piszę ten tekst, bo nie znalazłam na szybko w mojej kuchni nic, co by było pożywne i smaczne. I ta zachcianka mnie nie męczy. Pozwala mi spokojnie pisać.

A zachcianka emocjonalne nie daje żyć - nie spoczniemy, dopóki nie zjemy, a często kończy się objadaniem.

 

2. Zachcianka z ciała jest "lżejsza emocjonalnie".

Nawet jeśli poddam się teraz tej zachciance, i zjem michę spaghetti, to nie będę miała wyrzutów sumienia, tylko poczucie, że zrobiłam coś dobrego dla swojego ciała. Emocje są więc raczej przyjemne.

A po zaspokojeniu zachcianki emocjonalnej występują często wyrzuty sumienia, przygnębienie, złość, poczucie "zgrzeszenia", chęć "odpokutowania".

 

3. Zachcianka ze strony ciała jest ogólna.

Mogę zjeść teraz porządną kanapkę, albo talerz spaghetti, albo kiełbaskę z grilla. Nie liczy się konkretna rzecz, ale bardziej efekt dla ciała (najedzenie, energia, odżywienie).

Zachcianki emocjonalne są bardzo konkretne. Chodzi za nami jakiś smak i nieraz nie spoczniemy, dopóki nie sięgniemy właśnie po tę jedną konkretną rzecz. Czasem oznacza to wręcz wyjście, czy nawet wyjazd do sklepu.

 

4. Zachciankę z ciała łatwiej kontrolować.

Nawet jeśli jest to czekolada, to dosyć łatwo powiedzieć sobie STOP, a w zasadzie, to ciało wysyła sygnał, że już więcej nie trzeba.

W przypadku zachcianki emocjonalnej kontrola jest bardzo trudna, w zasadzie częściej będzie pojawiało się poczucie "braku silnej woli". Rozpoczęte opakowanie musi być zjedzone do końca. A po nim kolejne. I może jeszcze jedno.

 

Dlaczego warto je rozróżniać?

 

Jeśli diagnozujesz u siebie zachciankę z ciała (patrząc na kontekst, np ostatnio łapią mnie skurcze i może stąd ta chęć na czekoladę - potrzebuję uzupełnić magnez), to spokojnie możesz się jej poddać, bo w ten sposób zrobisz coś dobrego dla swojego ciała i też łatwo będzie Ci skończyć jedzenie przy rozsądnej ilości.

 

A jeśli to zachcianka emocjonalna? Ona nie rozwiąże żadnego Twojego problemu. A poddanie się jej, prawie na pewno zaowocuje wyrzutami sumienia i kiepskim samopoczuciem.

 

Co zrobić?

 

Pierwsza i podstawowa rzecz, jaką możesz zrobić jest bardzo prosta - sprawdź, czy w ogóle jesteś głodna! Powiedz sobie STOP i zadaj pytanie:

 

"Czy to możliwe, że już jestem głodna?"

 

Czyli czy minęło wystarczająco dużo czasu od ostatniego posiłku? Bo jeśli jesteś jeszcze najedzona, to w sumie nie jest ważne, jaki to rodzaj zachcianki - po prostu nie jedz, bo nie jest to czas posiłku. 

To prawdopodobnie będzie też oznaczało, że jednak chodzi o emocji i one domagają się uwagi. 


Nie jedz - łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Znam to bardzo dobrze z autopsji. Dlatego w oparciu o swoją wiedzę i doświadczenie osobiste, przygotowałam program online Emocji się nie je. A w nim dużo więcej praktycznych wskazówek i rozłożenie tematu zajadania emocji na czynniki pierwsze tak, aby już więcej nie był Twoim problemem, zapraszam sprawdzenia szczegółów programu:

Emocji się nie je

 

*Po kliknięcie w powyższy obrazek, przeniesiesz się na stronę kursu, a tam wszystkie szczegóły oraz możliwość zapisania się na listę zainteresowanych kursem.

P.S.

Jeśli chcesz sprawdzić lub upewnić się, czy zajadasz emocje, pobierz poniższy PDF. Znajdziesz w nim opis tego, jak objawia się głód fizjologiczny, a jak emocjonalny. 

Dlaczego to rozróżnienie jest ważne? Bo świadome rozróżnianie, kiedy jestem naprawdę głodna i potrzebuję zjeść, od momentu, w którym nie jestem głodna, tylko mój apetyt chce, żeby zajadła jakieś przykrości, czy nagrodziła się jedzeniem, jest pierwszym krokiem, by przestać jeść niepotrzebne, a tym samym zacząć chudnąć.

CZY ZAJADAM EMOCJE I STRES - PDF

 

Czyli jak odróżnić głód emocjonalny od fizjologicznego.

 


Jeśli tekst Ci się spodobał, to proszę zostaw po sobie ślad - polub, skomentuj, udostępnij.

Jeśli się nie zgadzasz - napisz. Chętnie podyskutuję.

 

Zapraszam też do mojej Coachingowej Grupy Wsparcia - ODCHUDZANIE BEZ JOJO na FB

oraz na stronę programu online dla kobiet EMOCJI SIĘ NIE JE.

 

Na Facebooku znajdziesz mnie tutaj. Zapraszam do polubienia.

Follow Beata Nowicka - Misiewicz:

Jestem akredytowanym coachem, psychologiem, socjologiem, trenerem umiejętności psychospołecznych, nauczycielem psychologii. Od lat zajmuję się pomocą psychologiczną, terapią, szkoleniami i coachingiem. W swojej pracy zetknęłam się z setkami ludzi i problemów. W ośrodku leczenia uzależnień, poradni zdrowia psychicznego, warsztatach terapii zajęciowej, szkołach. I wciąż wierzę, że w ludziach drzemie niesamowity potencjał. Że oni sami znają odpowiedzi na swoje pytania i potrafią znaleźć rozwiązania dla swoich problemów. A mnie niesamowicie cieszy towarzyszenie moim klientom w tych poszukiwaniach i osiąganiu zamierzonych celów. Prywatnie żona i mama trzech maluchów. Miłośniczka podróży, fotografii, książek, muzyki - poznawania, doświadczania, odkrywania. Kontakt Tel. 511 745 424

  • Bardzo ciekawy artykuł, dziękuję Ci za niego! Ja też tak właśnie dźwigam ekstra kilogramy przez emocjonalne podjadanie, ale uczę się z tym walczyć 🙂 Pozdrawiam!

    • Beata Nowicka-Misiewicz

      Proszę bardzo 🙂 i życzę powodzenia, bo sukces jest możliwy!

  • karolina

    Ostatnio szukałam właśnie takiego artykułu 🙂
    Cóż, smutne jest to że złapałam się na „zajadaniu emocji”. Na szczęście nie jest aż tak bardzo źle 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Beata Nowicka-Misiewicz

      Dziękuję. Świadomość tego problemu, to już duży krok w stronę pokonania go. Myślę, że naprawdę wiele osób zajada stres i emocje, ale dopóki nie zagraża to zdrowiu (nie jest przyczyną tycia, bo np waga regulowana jest intensywnym wysiłkiem fizycznym) lub nie stoi na drodze do schudnięcia, to się na to nie zwraca uwagi. Z resztą nie ma nic złego w tym, by od czasu do czasu nagrodzić się jedzeniem czy zrelaksować przy pysznej kolacji. Ale jeśli jest to jedyny sposób, na nagradzanie, czy odstresowanie, to może pojawić się problem. Powodzenia 🙂

  • Czyli nadal mam niedobór magnezu :/
    Bardzo przydatny tekst, udostępniłam i dodałam do zakładek.
    Pozdrawiam,
    Gabriela 🙂

    • Beata Nowicka-Misiewicz

      Bardzo mi miło i dziękuję 🙂 To mnie motywuje, żeby pisać w tym temacie jeszcze więcej. To w zasadzie moja misja – uświadamiać, że istnieje coś takiego jak zajadanie emocji. Szczególnie, jeśli stoi na drodze do odchudzania (czyli zadbania o swoje zdrowie i samopoczucie).

  • Hmm, ciekawe rozróżnienie. Będę się baczniej sobie przyglądać, by zauważyć, czy to zachcianka z ciała, czy z emocji.

    • Beata Nowicka-Misiewicz

      Dziękuję. A więcej, bardziej szczegółowych informacji o tym, jak rozróżnić głód emocjonalny ( z głowy, czy inaczej: apetyt) od fizjologicznego (z brzucha) jest w PDFie z końca artykułu („Czy zajadam emocji i stres?”). Świadomość tego rozróżnienia już sama w sobie jest pomocna w radzeniu sobie zachciankami. Pozdrawiam 🙂

Subscribe to our newsletter

Dlaczego tyjemy na wakacjach - 7 powodów

autoresponder system powered by FreshMail
 

Nawyki, które tuczą. Nawyki, które odchudzają.

   

autoresponder system powered by FreshMail
 

Zapisz się na newsletter.

   

autoresponder system powered by FreshMail
 

Nawyki, które tuczą. Nawyki, które odchudzają.

   

autoresponder system powered by FreshMail
 

30 strategii jak jeść, żeby się nie objeść.

Na co dzień i od święta.  

autoresponder system powered by FreshMail