with 1 komentarz
jak zwiększyć kontrolę nad jedzeniem zdjęcie sztućce

Jak szybko zwiększyć kontrolę nad jedzeniem? Jest taka jedna metoda. Mocno kontrowersyjna. Dlaczego? Przeczytaj.

Kilka lat temu spotkałam się ze znajomym coachem i on opowiedział mi taką historię:

 

Byłem kiedyś na szkoleniu. W czasie przerwy mój kolega, który miał słabość do jedzenia i był mocno otyły, poprosił trenera o radę, jak się skutecznie odchudzić. Facet powiedział tylko jedną rzecz: "Każdy posiłek, który nałożysz na talerz, zjadaj tylko w połowie, a drugą połowę wyrzucaj do muszli klozetowej". Kiedy spotkaliśmy się po kilku miesiącach, kolega był zdecydowanie szczuplejszy, bo postanowił posłuchać tej jednej rady. I teraz, Beata, wytłumacz mi jako psycholog, na jakiej zasadzie to działa?

 

Wiec ja się trochę nad tym pozastanawiałam i jedyne, co przyszło mi do głowy, to teoria dysonansu poznawczego, która jest genialna i która tłumaczy wiele nieracjonalnych, zaskakujący ludzkich zachowań oraz jest wykorzystywana do wywierania wpływu i manipulowania ludźmi. Ale to temat na inną opowieść.

 

Ktoś mógłby zapytać - ale po co mieszać tu psychologię? Zjadasz połowę, to chudniesz. A ja na to, że przecież można siebie oszukiwać i nakładać więcej. Wiec nie chodzi tu o kalorie czy ilość jedzenia, tylko o to, co zmienia się w Twojej głowie, gdy bez racjonalnego powodu wyrzucasz jedzenie. 

 

I już, to cala metoda. Wyrzucać jedzenie. Kontrowersyjna prawda? Czy Ty tez pomyślałeś oburzony: "Ale jak to? Przecież jedzenia się nie wyrzuca! To grzech! Marnotrawstwo! Ja tak nie mogę!"

 

I tak, zgadzam się z Tobą. Ale tylko częściowo.

 

"Jedzenia się nie wyrzuca" jest przekonaniem, które mamy wyniesione najczęściej z domu. Można podejrzewać, że powstało przynajmniej w okresie PRLu, czy wojny, a może jest w Twojej rodzinie od dawna. Kiedy się tworzyło, to była ważna i potrzebna myśl. Ale dziś? Uważam, że są lepsze rozwiązania.  

 

Bo jeśli myślisz, że jedzenia się nie wyrzuca, to co robisz z jogurtem, któremu dziś kończy się data ważności? Zjadasz. Z połową kotleta zostawionego przez dziecko? Zjadasz. Z ostatnim kawałkiem trochę przyschniętego ciasta? Zjadasz. Z tanią czekoladą, którą ktoś Ci podarował w dowód wdzięczności? Zjadasz.  Z makaronem, którego za dużo ugotowałeś do rosołu? Zjadasz. Z opróżnionym do połowy słoiczkiem buraczków od mamy, które trochę za długo już stoją, ale jeszcze smakują dobrze? Zjadasz. Wiec ja Cię pytam:

 

Czy jesteś śmietnikiem? Czy może szanujesz swoje ciało i traktujesz je z godnością i troską?

 

Zmień przekonanie "jedzenia się nie wyrzuca" na inne, bardziej pasujące do dzisiejszego świata i pomagające Ci dbać o swoje ciało. Może spodoba Ci się takie: " jest jedzenie, którego się nie wyrzuca i jest takie, które nadaje się do śmietnika", "Jedzenia się nie marnuje", "Nie wyrzucam jedzenia, które jest smaczne i/lub zdrowe". "Nie jestem śmietnikiem, nie muszę zjadać po innych". Poszukaj najlepszej wersji dla siebie.

 

Poza tym, że mam swoje sposoby na niemarnowanie jedzenia (zamrażanie, specjalne potrawy do czyszczenia lodówki, np pizza, suszenie pieczywa dla królików znajomych, kompostownik itp), to sama siebie pytam:

 

Czy to jedzenie, które zostało jest smaczne i/lub zdrowe?

 

Jeśli tak, zjadam (np. Z przyjemnością zjem po dziecku kuskus z warzywami, bo uwielbiam). Ale jeśli nie jest ani zdrowe ani pyszne, to wyrzucam!

 

jak zwiększyć kontrolę nad jedzeniem zdjęcie ostatni kęs

 

Wiesz, ja też nie cierpię wyrzucać jedzenia i staram się tego unikać, ale z drugiej strony nie pozwalam sobie na to, żeby ze swojego ciała robić śmietnik na odpadki. Jeśli już mam wybrać, co zrobić z takim jedzeniem, to wolę je zrzucić psu do miski czy na kompost, niż wrzucić w siebie. 

 

I ten moment wyrzucenia daje mi poczucie, że to ja mam kontrolę nad jedzeniem, a nie ono nade mną!

 

Chcesz i potrafisz, to zrób to jak ten facet. Nie rekomenduje tego, bo nie wiem, jakie ma to naukowe podłoże. Chcesz spróbować, ale coś Ci się w środku kłóci - mam propozycję, taki eksperyment. Przez 2 tygodnie, niezależnie od tego, ile jedzenia sobie nałożysz i niezależnie jakie będzie pyszne, zostaw i wyrzuć do kosza czy muszli klozetowej (a może psu lub na kompost) 2 ostatnie kęsy. Nie zjedz do końca kromki chleba, czy batonika. Sprawdź, co zacznie się dziać. (Spokojnie, to tylko eksperyment, żadne biedne dziecko nie umrze od tego z głodu). 

 

Pamiętaj - To tylko jedzenie. Możesz je poświęcić w imię własnego zdrowia i dobrego samopoczucia. Poczuj, że masz nad nim kontrolę. To Ty rządzisz i decydujesz!

 

P.S. Sposoby na to, jak do takich sytuacji nie doprowadzać, czyli jak robić zakupy i przygotowywać jedzenie, żeby nie zostawało oraz jak nie marnować jedzenia, które nie zostało zjedzone, to historia na zupełnie inny wpis.


P.S. Jeśli tekst Ci się spodobał, to proszę zostaw po sobie ślad - polub, skomentuj, udostępnij.

 

Zapraszam do Coachingowej Grupy Wsparcia

ODCHUDZANIE BEZ JOJO:

Dołącz do mnie na Facebooku

Bądź na bieżąco na Bloglovin

Zapisz się na listę oczekujących na program online

EMOCJI SIĘ NIE JE:

Follow Beata Nowicka - Misiewicz:

Jestem akredytowanym coachem, psychologiem, socjologiem, trenerem umiejętności psychospołecznych, nauczycielem psychologii. Od lat zajmuję się pomocą psychologiczną, terapią, szkoleniami i coachingiem. W swojej pracy zetknęłam się z setkami ludzi i problemów. W ośrodku leczenia uzależnień, poradni zdrowia psychicznego, warsztatach terapii zajęciowej, szkołach. I wciąż wierzę, że w ludziach drzemie niesamowity potencjał. Że oni sami znają odpowiedzi na swoje pytania i potrafią znaleźć rozwiązania dla swoich problemów. A mnie niesamowicie cieszy towarzyszenie moim klientom w tych poszukiwaniach i osiąganiu zamierzonych celów. Prywatnie żona i mama trzech maluchów. Miłośniczka podróży, fotografii, książek, muzyki - poznawania, doświadczania, odkrywania. Kontakt Tel. 511 745 424

  • Świetny artykuł! Nie mam problemów z nadwagą, ale zdarza mi się coś dojadać, „bo się zmarnuje”. Ale teraz pomyślę sobie, że nie jestem śmietnikiem 🙂 sądzę, że takie zostawianie dwóch ostatnich kęsów lub nawet połowy dania na dłuższą metę może doprowadzić do ograniczenia konsumpcji – do kupowania mniejszej ilości jedzenia, co będzie korzystne dla wszystkich, także dla głodnych dzieci (już tak myśląc o globalnych skutkach i marnowaniu jedzenia na szeroką skalę).

Subscribe to our newsletter

Dlaczego tyjemy na wakacjach - 7 powodów

autoresponder system powered by FreshMail
 

Nawyki, które tuczą. Nawyki, które odchudzają.

   

autoresponder system powered by FreshMail
 

Zapisz się na newsletter.

   

autoresponder system powered by FreshMail
 

Nawyki, które tuczą. Nawyki, które odchudzają.

   

autoresponder system powered by FreshMail
 

30 strategii jak jeść, żeby się nie objeść.

Na co dzień i od święta.  

autoresponder system powered by FreshMail